(luty 2011)
Ktoś kiedyś poprosił mnie bym w trzech zdaniach opisał, z czym kojarzy mi się Kuba. Pomyślałem, lecz nie
potrafiłem odpowiedzieć w kilku słowach. Jest to jedno z tych miejsc, których
nie da się opisać krótko. Symboli charakterystycznych dla tego kraju jest całe mnóstwo,
począwszy od detali a na ogromie piękna skończywszy. Tą karaibską wyspą, zachwycał
się już Krzysztof Kolumb, gdy dopłynął do niej w 1492 roku.
„… wyspa ta jest
najpiękniejsza ze wszystkich, jakie oglądały oczy człowieka..." [Wtorek, 28 października 1492] Krzysztof Kolumb.
| Plaża w rejonie Baracoa, wschodnia Kuba |
Kuba jest jedynym miejscem na świecie gdzie w naturalnym środowisku rosną palmy, o charakterystycznych grubych jasnych pniach. Palma ta jest symbolem narodowym i dumą Kubańczyków. Co ciekawe, wszystkie elementy tej rośliny są powszechnie wykorzystywane. Obecnie spotykana jest niemal w każdej części wyspy i stanowi nieodzowny element krajobrazu.
| Palmy królewskie |
W 1962 roku USA wprowadziły embargo handlowe i
blokadę morską na Kubę. Efekt tych decyzji jest widoczny na tej wyspie aż po
dzień dzisiejszy. Po ulicach miast jeżdżą wehikuły znane większości z nas już
tylko z telewizji lub muzeów. Co więcej samochody te są w doskonałym stanie,
wypucowane i stanowią dumę swoich właścicieli. Kubańczycy są świetnymi
mechanikami, potrafią pomimo powszechnego braku dostępu do części
samochodowych, utrzymywać swoje auta wiecznie zdatne do jazdy. Często samochody
mają więcej niż 50 lat i stanowią nieodzowny element architektury miast. Większość
tych pojazdów to własność prywatna, o czym świadczą żółte tablice rejestracyjne.
Nowsze auta zwykle są państwowe i stanowią wyposażenie wypożyczalni (te mają
rejestracje czerwone), lub taboru rządowego.
Poruszanie się po kraju, jest bardzo trudne zarówno
dla mieszkańców jak i dla turystów. Praktycznie nie ma linii kolejowych, a tory
dawno pordzewiały. Przypominają jednak o dawnych czasach, kiedy po Kubie jeździły
pociągi transportujące trzcinę cukrową. Mieszkańcy przemieszczają się po kraju
głównie przepełnionymi do granic możliwości autobusami lub na pace ciężarówek. Kuba
to kraj autostopu. Jest to jedyny na świecie kraj, w którym funkcjonuje zawód „zatrzymywacza”
państwowych samochodów. To Amarillo, ubrany zwykle na żółto, państwowy urzędnik, który ma za
zadanie zatrzymywanie wszelkich państwowych samochodów, tak by dosadzić do nich
dodatkowych pasażerów. Wyposażony jest w gwizdek oraz tabliczkę z napisem STOP.
Krótko mówiąc, człowiek ten na zlecenie państwa łapie stopa za podróżujących. Za
złapanie stopa nie płaci się kierowcy, ale właśnie Amarillo, który nakazuje
kierowcy (który np. jedzie z drzewem z lasu do tartaku) zmianę kursu i
podwiezienie ludzi tam gdzie oni chcą. Jest to zapewne bardzo oryginalny sposób na podróżowanie :)
Jeszcze do niedawna bardzo popularne, obecnie już rzadkość,
wynalazek Fidela dla ludu kubańskiego – camello – dziwoląg służący do transportu ludzi.
Przyczepa ciągnięta przez ciężarówkę, kiedyś główny środek publicznego przewozu w Hawanie, obecnie spotykany wyłącznie na wschodzie Kuby.
Cygara
Kuba kojarzy się chyba wszystkim z cygarami. To
prawda, w każdym, najodleglejszym nawet zakątku wyspy widzi się jej mieszkańców
z cygarem w ustach. Sprzedawane są
wszędzie, a ich cena dla obcokrajowców jest bardzo wysoka, od kilku do 8 – 9 dolarów
za sztukę. Na Kubie istnieją dwa rodzaje walut: peso kubańskie PESO NACIONALE
(CUP) i peso wymienialne PESO CONVERTIBLE (CUC). Peso wymienialne jest walutą,
którą uzyskamy w banku lub w kantorze, po wymianie waluty przywiezionej ze
sobą, najlepiej euro. Peso CUP, to waluta, w której Kubańczycy dostają
wynagrodzenia i za nią mogą kupić co najwyżej warzywa na straganie, gazetę lub
produkty wydawane „na kartki”. Podczas podróży po Kubie, warto zaprzyjaźnić się
z miejscowymi i przy odrobinie skąpstwa, pozyskać ich walutę. Taki wyczyn,
pozwoli kupować nam np. miejscową pizzę (placek z serem i sosem pomidorowym) w
ulicznych budkach, czy też owoce, naprawdę za grosze.
Cygara kubańskie znane i cenione są przez znawców na
całym świecie. Mitem jest, że te oryginalne i najdroższe, są zwijane na udach
kobiet. Obecnie cygara produkuje się w fabrykach, głównie w rolniczym rejonie
Valle Vinales na zachodzie Kuby. Miejscowi kupują je w sklepikach płacąc w
walucie dla miejscowych, przyjezdni muszą za nie jednak płacić dużo więcej. Paczka
cygar z „górnej półki” (np. Cohiba, Partagas, Montecristo),
stanowi jedną z najbardziej oryginalnych pamiątek przywożonych z podróży.
Podczas zakupu, należy jednak uważać, by nie kupić cygar podrabianych, zawiniętych
z liści banana. Takie są oferowane głównie na ulicach, od „przemiłych”
sprzedawców, którzy tłumaczą, że ich wujek, lub ciotka, wyniosła je z fabryki :).
Po powrocie do domu i po otwarciu ładnego opakowania, można niekiedy się rozczarować:).
Na tej pięknej karaibskiej wyspie, wspaniale jest więc usiąść wieczorem w knajpce, przy szklaneczce rumu i słuchając lokalnych rytmów, odpalić miejscowe cygaro.
Salsa
i podobne rytmy
Przed wyjazdem na Kubę, słyszałem tu i ówdzie
opowieści o mieszkańcach tańczących na ulicach oraz o muzyce, która nie milknie
przez całą dobę. Faktycznie, Kuba to kraj roztańczony, a muzyka towarzyszy
wszędzie gdzie tylko się człowiek pojawi. Jest zarówno sposobem na zarabianie, jak
i największą rozrywką Kubańczyków. Kilkukrotnie widziałem lokalne tańce w
rytmach znanych z Buena Vista Social Club, nie tylko wieczorem, ale zwykle w
samo południe. Ludzie uwielbiają tu tańczyć, uważam, że jest to jeden ze
sposobów na ich życie. Państwo nie zapewniło im zbyt wielu rozrywek. Na wyspie
wydawanych jest tylko kilka gazet, niewiele jest również programów w telewizji.
Zarówno na ekranie jak i w prasie, przodują wciąż przemówienia wodza Castro. Do
znudzenia powtarzane są tu fragmenty bohaterskich dokonań z czasów rewolucji. Ludzie żeby oderwać się od tej szarej rzeczywistości,
bawią się od świtu do późnej nocy i to nie tylko w Hawanie, ale dużo dalej,
także w Santiago i Baracoa, czego niejednokrotnie byłem świadkiem.
Che
Guevara i rewolucja
Bohater narodowy Kuby. Jeden z trzech przodowników rewolucji,
obok Fidela Castro, najbardziej ukochany przez Kubańczyków. Wizerunek El
Comandante widoczny jest wszędzie. Jedyne „reklamy”, które można dostrzec na
Kubie, to malowidła na murach, lub transparenty nawiązujące do rewolucji. Che
Guevara jest obecny na każdym kroku, jak w tekście piosenki Strachy na Lachy „…. na
szklankach i na firankach…”. Wszelkie pamiątki takie jak: kubki, chusty, koszulki i tykwy, które
można zakupić w każdym miejscu wyspy, zdobione są jego wizerunkiem. Miłość do
rewolucji i rewolucjonisty widoczna jest tu w każdym calu.
Mieszkańcy
Napiszę tak: Kubańczycy są uśmiechnięci, ale czy
szczęśliwi? Zdarzyło mi się kilka razy, że podchodzili do mnie ludzie i pytali
o „ gazety”. Początkowo śmiałem się z tego, ale gdy zauważyłem, że po otrzymaniu
jednej z nich byli radośni, wzbudziło to we mnie ciekawość. Nie ważny był dla
nich język, liczyły się wyłącznie obrazki i kolorowe zdjęcia przedstawiające inny świat.
| Poznana rodzina w Baracoa na wschodzie Kuby |
Pamiętam, gdy byłem chłopcem, uwielbiałem gromadzić katalogi reklamowe
angielskich i niemieckich firm samochodowych, elektronicznych itp. Było to
wówczas jak krok w nieznane, ale fascynujące miejsce. Przede wszystkim
niedostępne i odmienne od tego, co otaczało mnie w tamtym czasie w moim mieście. Były
to lata 80-te, szczyt socjalizmu w Polsce. Pamiętam półki w moim pokoju zdobione
pustymi puszkami po zagranicznych napojach, pamiętam też ściany wyklejone
plakatami zachodnich wykonawców rockowych. Z perspektywy czasu, nie różniło się to od
tego, co zobaczyłem na Kubie. Różnica polegała tylko na tym, że tam ludzie, chociaż biedni to zwykle są
uśmiechnięci, a PRL ludzie
byli szarzy i smutni. Tam wieczne lato, a u nas więcej zimna niż ciepłych dni. Tam przez większość
dni w roku świeci słońce, dając ludziom energię i radość życia. Nie muszą się ci
ludzie martwić o ciepły ubiór, o opał na zimę, o ciepły posiłek. Oni to
wszystko mają. Dla nich kilkugodzinne oczekiwanie za towarem w sklepie (w
punkcie sprzedaży dóbr materialnych, raz się kupi mydło szare, raz pomarańcze)
jest okazją do rozmów towarzyskich.
| Targowisko w Holguin |
Kubańczyk nigdzie się nie śpieszy, bo i
gdzie? Państwo zapewnia wyżywienie z przydziału, więc nawet, gdy pracuje, na
niewiele więcej go stać. Każdego miesiąca od państwa, dostaje dokładnie odważone porcje ryżu, fasoli, cukru, dostaje również olej i kurczaka. Warzywa dokupi na straganie u rolników, a szare mydło w sklepie z różnościami. Zarobki są niemal identyczne. Nieważne czy się jest
lekarzem, prawnikiem, tudzież pracownikiem socjalnym, pensja jest dokładnie
taka sama i wynosi około 10 EU. „Człowiek pracy” stanowi jedność socjalizmu i
również jednakowo „hojnie” jest wynagradzany i traktowany. Dlatego nie ma się
co dziwić powszechnej ekspansji człowieka do zawodów związanych z turystyką.
W tym fachu, oprócz „hojnego” wynagrodzenia, może on liczyć na dary z zachodu: mydełka,
szampony, długopisy, podkoszulki, dolary itp. Dlatego lekarze często pełnią na
Kubie funkcje recepcjonistów w hotelach, inżynierowie prowadzą taksówki, a
prawnicy oprowadzają turystów po mieście, lub sprzątają hotelowe pokoje.
| Mieszkanki Santiago de Cuba |
Życie na Kubie toczy się głównie przed drzwiami
wejściowymi do domów, czyli zwykle na ulicy. To właśnie tam najczęściej można
spotkać całą rodzinę. Na chodnikach omawiają tematy dnia codziennego. Drugim
takim popularnym miejscem rozmów z sąsiadami i rodziną są balkony kamienic. Wysiadując na nich godzinami obserwując najbliższą okolice, czasami grając w domino i popijając rum. Mam wrażenie, że całe ich życie toczy się w tych miejscach.
| Ulice Santiago de Cuba |
| Dziewczyna z Santiago |
| Rodzinka w Baracoa |
| Dzieci w Santiago de Cuba |
Rum
Najbardziej popularnym kubańskim rumem jest Havana
Club. Produkowany jest z soku z trzciny cukrowej w Santa Cruz del Norte.
Istnieje kilka odmian tego rumu. Anejo Blanco (biały rum) stanowi bazę do
sporządzania wielu drinków, z których najbardziej popularne są tu mojito i pina
colada. Popularne są również odmiany Anejo Especial (rum złoty), stanowiący
podstawę popularnego na całym świecie Cuba Libre, a także rum czarny Anejo 7
Anos, mocny siedmioletni rum, spożywany głównie solo. Kubańczycy piją bardzo
duże ilości rumu, dla nich jest on ogólnie dostępny i tani. Często można
spotkać mieszkańców przesiadujących w cieniu palm i popijających, o każdej porze dnia i niekoniecznie w ich dniu wolnym, ale również w czasie pracy:)
| Wolna chwila podczas ciężkiej pracy na targowisku w Holguin |
Architektura
Pomimo wielu lat izolacji kraju, w wyniku której,
większość budynków na Kubie jest zaniedbana i nieodnawiana,
architektura moim zdaniem jest niezwykle urzekająca. Na Kubie dominuje hiszpański styl
mudejar, czyli mieszanka islamskich i chrześcijańskich form. Podczas wędrówki
po Kubie można napotkać sporą ilość starych pałaców kubańskich baronów trzciny
cukrowej. Często te pałace pozostawione są w nienaruszonym, oryginalnym wyglądzie po
dziś dzień. Można napotkać na wyspie kościoły w stylu hiszpańskim, niestety wewnątrz dużo
bardziej ubogie niż w Hiszpanii. Większość zabudowań mieszkalnych, utrzymana
jest jednak w opłakanym stanie. Od ścian odpadają tynki, często okna pozabijane
są deskami, a niektóre kamienice zdawać by się mogło, że niedługo się zawalą.
To smutny efekt rewolucji i komunistycznych rządów, efekt nacjonalizacji
przez państwo wszystkich prywatnych budynków i całej gospodarki. Chodząc ulicami Hawany, Santiago, Trynidadu czy Cienfuegos, człowiek odnosi wrażenie, jak gdyby cofnął się w czasie o co najmniej kilkadziesiąt lat. To fajne uczucie, a z drugiej jednak strony, trochę żal, że niewiele się tu robi dla ratowania tego co w architekturze jeszcze pozostało.
Niektóre miejsca w dużych
miastach, są jednak odmalowane i odremontowane i te właśnie najbardziej
potrafią zachwycić.
| Stara Havana |
| Havana |
| Trynidad |
| Trynidad |
| Baracoa |
| Baracoa |
| Santiago de Cuba |
| Camaguey |
Krajobraz
Kuba jest krajem leżącym w archipelagu Wielkich
Antyli, miedzy Morzem Karaibskim, a Zatoką Meksykańską. Cechuje się dość urozmaiconym
krajobrazem, jednak większą część wyspy stanowią tereny nizinne. We wschodniej
części kraju leżą góry Sierra Maestra, które rozciągają się wzdłuż wschodniego
wybrzeża. Kuba ma wiele kilometrów wspaniałych plaż, w większości dzikich i
mało dostępnych, na których nie spotka się zachodniego turysty.
| Valley of Viñales na wschodzie Kuby |
| Południowa Kuba |
| Plaża w południowej części wyspy |
| Wschodnia Kuba |
| Plaża na wschodzie w rejonie Baracoa |
Kuba dla przyjezdnych jest fantastycznym pod każdym względem miejscem. Jest to kraj
bezpieczny i przyjazny dla turystów. Jedynym problemem może okazać się poruszanie po kraju. Regiony wschodnie pozbawione są asfaltowych dróg, co w porze deszczowej utrudnia dotarcie do wielu miejsc, często wówczas odciętych od świata. Polecam Kubę właśnie teraz, bo za kilka lat, może to być zupełnie inne już miejsce.
Szymon Wyrwik
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz