środa, 31 października 2012

Smak słodko - gorzki - Indie

(marzec 2012)

„Żyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro. Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie” (Mahatma Gandhi)

Indie potrafią szokować. Każdy, kto pierwszy raz przyjedzie do tego kraju, opuści lotnisko w New Delhi lub w Bombaju będzie miał wrażenie jakby cofnął się daleko w czasie. Naprzemiennie rywalizują tu ze sobą bieda i bogactwo, radość i smutek, smród z otaczających człowieka stosów śmieci i przepiękne zapachy kwiatów, przypraw i kadzideł. Ulice, które stanowią jedną wielką latrynę, a wszędzie biegają dziesiątki psów starających się wydobyć jakiś smakołyk z odpadków. Szokuje żebractwo, okaleczone dzieciaki podchodzące i błagające o kilka rupii. Indie to kraj pełen kontrastów, niespotykanych nigdzie indziej na świecie. Kraj ten można pokochać, lub znienawidzić i to już w pierwszym dniu pobytu. To miejsce na ziemi jest jak magnes, często odpychające i obrzydliwe, ale również potrafi przyciągać swoim pięknem. Ja pokochałem Indie od pierwszej chwili i jestem przekonany, że ta miłość jest odwzajemniona……..


Ludzie

„Miłość jest czymś najmocniejszym na świecie, a jednak nie można wyobrazić sobie nic bardziej skromnego” (Mahatma Gandhi)

Człowiek w Indiach stanowi tło dla krajobrazu. Faktycznie szokuje bieda i często ściska za gardło, gdy spogląda się na cały ten rynsztok i miejsce w którym wielu przyszło żyć. Przemierzając ulice Delhi widzi się wszechobecne prowizoryczne namioty, tudzież oparte o mury miasta blachy, stanowiące schronienie dla tysięcy rodzin. Przy tych „domach” bawią się niewinnie dzieci, często niemające świadomości i wyobraźni lepszego świata. "Domami" dla wielu są również mosty i wiadukty, a chodniki w niektórych dzielnicach stanowią dla ludzi zarówno kuchnię jak i sypialnię. Niestety częstym nadal widokiem są brudne dzieciaki bawiące się w stertach śmieci. Dzielą ten skrawek ziemi z bezpańskimi psami i świętymi krowami, które również próbują coś tam odnaleźć. W Indiach wszechogarniająca bieda i żebractwo zdecydowanie stanowi pierwszy plan, dopiero za tą niechlubną kurtyną jest przepych, luksus i piękno. To przykre, ale wyraźnie można tu dostrzec, że bogactwo nie utożsamia się z biedą, wręcz odizolowuje się od niej, nie zwracając na nią uwagi. Urodziłeś się w najniższej kaście, to już do końca swoich dni pozostaniesz "nietykalnym". A świat co na to? Wydaj się że świat milczy…..




Dzieci z ulic Delhi

Ulice Delhi

„Lepiej być pełnym przemocy, jeśli tkwi ona w naszym sercu niż przywdziać szatę jej braku, by ukryć własną niemoc” (Mahatma Gandhi)

Są na świecie ludzie, którzy poświęcili swoje życie na rzecz „nietykalnych” w Indiach.

„Uszczęśliwianie innych to prawdziwy klucz do szczęścia - na jego osiągnięcie nie ma innego sposobu. Trzeba wyzbyć się własnych potrzeb i skupić na cudzych - tylko tak można nadać sens swojej egzystencji, osiągnąć pełnię życia i człowieczeństwa” (Jaume Sanllorente)

Jaume stworzył fundację „Uśmiechy Bombaju”, która objęła swoją opieką dzieci ze slumsów Dharavi w Bombaju. Wszystko opisał w książce o takim samym tytule jak nazwa fundacji.
Ta książka, to nie tylko wspaniała lektura dla miłośników Indii, ale obowiązkowa pozycja dla każdego, ponieważ uczy człowieczeństwa, zaangażowania i empatii. Pokazuje, że do szczęścia wcale nie jest nam potrzebny wielki stan posiadania, a wielkie i otwarte na innych serce

Życie na ulicy

Sadhu z Varanasi



Zapachy

„Bóg nie byłby Bogiem, jeśliby zadawalał tylko intelekt. Aby prawdziwie być Bogiem, musi on władać sercem i przemieniać je. Bóg musi znajdować swój wyraz w każdym najdrobniejszym czynie swojego wyznawcy” (Mahatma Gandhi)

       To święte dla hinduizmu miasto, jakim jest Varanasi, już pierwszego dnia pobytu zachwyca egzotyką i mocno pobudza wyobraźnię. Położone nad najświętszą rzeką Ganges, dla hindusów jest miejscem kultu i celem pielgrzymek. Każdy hindus marzy by po śmierci jego prochy zostały wrzucone do tej świętej rzeki. Szczytem marzeń jest zostać spalonym na jednym z gathów kremacyjnych zlokalizowanych wzdłuż linii brzegowej Gangesu.


Faktycznie stosy palą się tu bez przerwy dzień i noc. Jeżeli rodzina nieboszczyka jest zamożna, ciało jego zostanie spalone na stosie z drzewa sandałowego, które nie jest osiągalne, ze względu na cenę, dla biedaków. Prochy, a często również niedopalone resztki spłukiwane są przez „nietykalnych” wprost do Gangesu. W powietrzu unosi się charakterystyczny zapach palonego ciała, który neutralizowany jest przez aromat dymiącego drzewa. Co dziwne, ale święta rzeka, w której lądują ścieki z połowy Indii, a w której każdego ranka hindusi obmywają swoje ciała, nie śmierdzi. Przemierzając uliczki Varanasi wyczuwalny jest zapach kadzideł i przypraw, pomimo warstwy odpadków i odchodów po których się chodzi. Miasto jest magiczne w każdym najdrobniejszym szczególe.


Poranne obmywanie w Gangesie


Obmywanie


       Żeby poczuć zapach Indii, trzeba zanurzyć się w otaczającej ten kraj rzeczywistości, trzeba stać się cząstką tego świata i poznać ją od środka. Wie to każdy, kto przemierzał ulice zakurzonych miast i ocierał się o ludzi wędrujących do wytoczonego przez siebie celu, w swej wędrówce delektując się wszystkim tym co go otacza. Każde miejsce w Indiach jest niebanalne i wyróżnia się spośród wielu niebanalnych tu miejsc, każde jest więc inne. 


Ulice Varanasi


Smak słodko - gorzki

„Nie jest najważniejsze, byś był lepszy od innych. Najważniejsze jest, byś był lepszy od samego siebie z dnia wczorajszego” (Mahatma Gandhi)

      Dwa popularne kontrasty – biały i czarny, można porównać do bogactwa i biedy, również do piękna i brzydoty, przy czym to „piękno” zdecydowanie bardziej w tej gamie jest intensywne. W każdym zakątku kraju można dostrzec jego czar. Widoczne jest na każdym kroku, w każdym najdrobniejszym szczególe. „Gorzki” – slumsy, żebractwo, brud; „słodki” – kolory, smaki, magia i klimat miejsca, atmosfera, ludzie, kultura, chęć życia, uśmiech, krajobraz, architektura ……………………………. Takie właśnie są INDIE.


Taj Mahal

Jaipur, Fort Amber

....... z dedykacją wszystkim napotkanym po drodze - Szymon Wyrwik